ALIMENTY





 

JAK POLACY NIE PŁACĄ ALIMENTÓW

Pracują na czarno, przepisują majątek na rodzinę – Polacy masowo nie płacą alimentów. Szacuje się, że aż milion dzieci jest w ten sposób poszkodowanych, a zaległości sięgają ponad 11 mld zł. Szansą dla nich są nowe przepisy, które niebawem wejdą w życie.

Ostat­nio naj­bar­dziej zna­nym ali­men­cia­rzem jest li­der KOD Ma­te­usz Ki­jow­ski, któ­ry za­le­ga po­nad 220 tys. zł. W tym gro­nie nie bra­ku­je tak­że in­nych osób z pierw­szych stron ga­zet – pio­sen­ka­rzy, mo­de­lek, ce­le­bry­tów, po­li­ty­ków, a na­wet ka­ba­re­cia­rzy. W su­mie za­le­gło­ści ma po­nad 318 tys. Po­la­ków. Skąd tak wiel­ka ska­la te­go zja­wi­ska? Prze­de wszyst­kim dlate­go, że nie ma sku­tecz­ne­go in­stru­men­tu, aby ich do te­go zmu­sić.

Komornicy wobec alimenciarzy bezsilni

Dłuż­ni­cy ali­men­ta­cyj­ni to ist­ni ilu­zjo­ni­ści. Ich ma­ją­tek zni­ka bły­ska­wicz­nie, a wszyst­ko, z cze­go ko­rzy­sta­ją, oka­zu­je się „po­ży­czo­ne”. – Ma­ją­tek prze­pi­sy­wa­ny jest na ro­dzi­ców lub no­wą ro­dzi­nę. A zda­rza się, że dłuż­nik je­ździ no­wym sa­mo­cho­dem, któ­ry for­mal­nie nie jest je­go, a np. uży­czo­ny. Cza­sem ku­pu­ją sa­mo­cho­dy i spe­cjal­nie ich nie prze­re­je­stro­wu­ją – mó­wi Mo­ni­ka Ja­nus, rzecz­nik Kra­jo­wej Ra­dy Ko­mor­ni­czej.

Jak za­po­bie­gać ta­kim wy­krę­tom? Ko­mor­ni­cy mo­gą m.in. zaj­mo­wać ma­ją­tek we wła­da­niu dłuż­ni­ka, a nie­ko­niecz­nie bę­dą­cy w je­go po­sia­da­niu. Tak by­ło m.in. w słyn­nej, bul­wer­su­ją­cej spra­wie, gdzie ko­mor­nik za­jął na Ma­zow­szu trak­tor są­sia­da dłuż­ni­ka. Bro­ni­ła go na­wet Izba Ko­mor­ni­cza, wy­ja­śnia­jąc, że ta­ka sy­tu­acja jest moż­li­wa, je­że­li dłuż­nik użyt­ku­je da­ną rzecz. W tam­tej spra­wie jed­nak się to nie po­twier­dzi­ło.

W przy­pad­ku prze­pi­sa­nia lub sprze­da­ży ma­jąt­ku moż­na żą­dać unie­waż­nie­nia trans­ak­cji do­ko­na­nych w cią­gu ostat­nich 5 lat. Trze­ba jed­nak zgło­sić się z tym do są­du z tzw. skar­gą pau­liań­ską. Mu­si ona speł­niać trzy wa­run­ki: dłuż­nik do­ko­nał trans­ak­cji z po­krzyw­dze­niem wie­rzy­cie­li, oso­ba trze­cia w wy­ni­ku trans­ak­cji uzy­ska­ła ko­rzyść ma­jąt­ko­wą, a dłuż­nik dzia­łał ze świa­do­mo­ścią po­krzyw­dze­nia wie­rzy­cie­li.

W przy­pad­ku dłuż­ni­ków ali­men­ta­cyj­nych klu­czo­we po­zo­sta­ją jed­nak do­cho­dy, któ­re po­tra­fią roz­pły­wać się rów­nie spek­ta­ku­lar­nie. Te­ore­tycz­nie ko­mor­nik mo­że za­jąć do 60 proc. wy­na­gro­dze­nia za pra­cę i do 50 proc. w przy­pad­ku in­nych do­cho­dów. Dłuż­ni­cy ma­ją jed­nak kil­ka chwy­tów w za­na­drzu. Jed­ną z nich jest re­zy­gna­cja z ofi­cjal­ne­go za­trud­nie­nia i za­ra­bia­nie na czar­no. – Mia­łam kie­dyś do czy­nie­nia z in­ży­nie­rem bu­dow­nic­twa, któ­ry utrzy­my­wał, że nie za­ra­bia. Gdy się go spo­tka­ło na bu­do­wie, twier­dził, że wpadł tam je­dy­nie na chwi­lo­wą wi­zy­tę. Ki­wał, jak mógł, choć za­ra­biał nie­ma­łe pie­nią­dze i stać go by­ło na pła­ce­nie ali­men­tów – mó­wi Ja­nus.

Nie­rzad­ko zda­rza się, że dłuż­nik re­du­ku­je swo­ją umo­wę z pra­co­daw­cą np. do po­ło­wy eta­tu lub do mi­ni­mal­ne­go wy­na­gro­dze­nia, a resz­tę pie­nię­dzy do­sta­je pod sto­łem. W in­nych wy­pad­kach wy­sta­wia się umo­wy zle­ce­nia czy o dzie­ło na oso­by z ro­dzi­ny. – Ko­bie­ty nie ma­ją ta­kie­go obo­wiąz­ku, aby szu­kać i spraw­dzać, gdzie oj­co­wie ich dzie­ci pra­cu­ją. Cza­sa­mi jed­nak by­wa­ją zde­ter­mi­no­wa­ne i pro­wa­dzą swo­je śledz­twa. Mia­łam ta­ki przy­pa­dek kie­row­cy miej­skie­go au­to­bu­su, któ­ry for­mal­nie zre­du­ko­wał swo­ją umo­wę do po­ło­wy eta­tu, a je­go by­ła żo­na spraw­dza­ła to re­gu­lar­nie i oka­za­ło się, że pra­cu­je 8 go­dzin. W związ­ku z tym na­pi­sa­ła na­wet skar­gę do Pań­stwo­wej In­spek­cji Pra­cy – mó­wi Ja­nus.

Trud­no się dzi­wić, że mat­ki ro­bią, co mo­gą, gdy in­ne me­to­dy za­wo­dzą. Ko­mor­ni­cy mo­gą co praw­da wy­stę­po­wać do ZUS-u z za­py­ta­niem, czy da­ny dłuż­nik jest gdzieś za­trud­nio­ny, ale mo­gą to ro­bić raz na pół ro­ku, a w tym cza­sie mo­że na­stę­po­wać spo­ro zmian. – Wy­mia­nę in­for­ma­cji z ZUS-em moż­na by zauto­ma­ty­zo­wać. Gdy­bym do­sta­wa­ła in­for­ma­cję o no­wym za­trud­nie­niu dłuż­ni­ka od ra­zu, bez wy­stę­po­wa­nia o nią, mo­gła­bym wię­cej zdzia­łać – su­ge­ru­je Ja­nus.

Od wrze­śnia ze­szłe­go ro­ku ko­mor­ni­cy ma­ją in­ne na­rzę­dzie – mo­gą zaj­mo­wać kon­ta ban­ko­we za po­mo­cą sys­te­mu elek­tro­nicz­ne­go, co znacz­nie podnio­sło sku­tecz­ność. Wcze­śniej wy­sy­ła­li pi­smo o za­ję­ciu kon­ta do ban­ku i jed­no­cze­śnie do dłuż­ni­ka – w re­zul­ta­cie czę­sto się zda­rza­ło, że dłuż­nik wy­cią­gał pie­nią­dze, za­nim bank zdą­żył co­kol­wiek zro­bić.

Na ra­zie sku­tecz­ność eg­ze­ku­cji jest dra­ma­tycz­nie ni­ska – w 2016 ro­ku wy­nio­sła nie­wie­le po­nad 19 proc. – Ma­my jed­ną z naj­niż­szych sku­tecz­no­ści w Eu­ro­pie. W Da­nii ścią­gal­ność ali­men­tów wy­no­si 88 proc., a w Pol­sce nie się­ga 20 proc. Naj­bar­dziej za­dzi­wia­ją­ce jed­nak w tym wszyst­kim jest to, że to ro­dzi­na chro­ni ali­men­cia­rzy przed kon­se­kwen­cja­mi – mó­wi Mo­ni­ka Ja­nus.

Prokuratura rozwiąże problem?

Te­ore­tycz­nie bat na ali­men­cia­rzy od daw­na jest w Ko­dek­sie kar­nym. Art. 209 sta­no­wi, że „k­to upo­rczy­wie uchy­la się od wy­ko­na­nia cią­żą­ce­go na nim z mo­cy usta­wy lub orze­cze­nia są­do­we­go obo­wiąz­ku opie­ki przez nie­ło­że­nie na utrzy­ma­nie oso­by naj­bliż­szej lub in­nej oso­by i przez to na­ra­ża ją na nie­moż­ność za­spo­ko­je­nia pod­sta­wo­wych po­trzeb ży­cio­wych, pod­le­ga grzyw­nie, ka­rze ogra­ni­cze­nia wol­no­ści al­bo po­zba­wie­nia wol­no­ści do lat 2”. W prak­ty­ce to jed­nak nie dzia­ła. Z po­wo­du zbyt ogól­ne­go sfor­mu­ło­wa­nia są­dy nie orze­ka­ją ta­kich kar, a dłuż­ni­cy wy­kpi­wa­ją się, prze­sy­ła­jąc co ja­kiś czas nie­wiel­kie kwo­ty rzę­du 20-50 zł, twier­dząc, że „na ty­le ich sta­ć”.

Wkrót­ce jed­nak te prze­pi­sy się zmie­nią. Pre­zy­dent 6 ma­ja pod­pi­sał no­we­li­za­cję, stwo­rzo­ną pod kie­row­nic­twem mi­ni­stra spra­wie­dli­wo­ści Zbi­gnie­wa Zio­bry, aby ka­rać nie „u­por­czy­wie uchy­la­ją­cych się”, ale tam gdzie za­dłu­że­nie prze­kra­cza wy­so­kość trzech świad­czeń okre­so­wych. Zmia­ny wej­dą w ży­cie w cią­gu dwóch ty­go­dni od ich ogło­sze­nia.

Czy strach przed wię­zie­niem zwięk­szy ścią­gal­ność ali­men­tów? Mo­że w tym po­móc in­ny prze­pis z no­we­li­za­cji, któ­ry prze­wi­du­je, że dłuż­ni­cy ali­men­ta­cyj­ni bę­dą mo­gli unik­nąć ka­ry pod wa­run­kiem, że w cią­gu 30 dni od dnia pierw­sze­go prze­słu­cha­nia w cha­rak­te­rze po­dej­rza­ne­go uzu­peł­nią za­le­gło­ści. Zresz­tą ka­ra nie mu­si po­le­gać na wię­zie­niu – mo­że to być do­zór elek­tro­nicz­ny. Pła­ce­nia bę­dzie moż­na jed­nak tak­że unik­nąć, gdy ktoś zna­lazł się w bie­dzie, np. w wy­ni­ku bez­ro­bo­cia. Jak za­zna­cza Mi­ni­ster­stwo Spra­wie­dli­wo­ści: „no­we prze­pi­sy obej­mą przy tym tyl­ko te sy­tu­acje, któ­re bę­dą mia­ły miej­sce już po wej­ściu w ży­cie usta­wy”.

240_F_83834346_py2HFn79crcXZAIVMZeWgjHW5bLbp6xU

Fundusz Alimentacyjny nie zawsze pomoże

Jed­ną z osób, któ­re cze­ka­ją na lep­sze na­rzę­dzia do ścią­ga­nia ali­men­tów, jest Aga­ta z Płoc­ka, mat­ka trzech chłop­ców. – Kwo­tę ali­men­tów usta­li­li­śmy wspól­nie z by­łym mę­żem, a sąd w wy­ro­ku o roz­wo­dzie ją po­twier­dził. Nie­ste­ty od po­cząt­ku był pro­blem z pła­ce­niem, a mój by­ły mąż, któ­ry wte­dy pro­wa­dził dzia­łal­ność go­spo­dar­czą, twier­dził, że sła­bo mu się wie­dzie. Pie­nią­dze przy­cho­dzi­ły nie­re­gu­lar­nie, więc już pół ro­ku po roz­wo­dzie by­łam zmu­szo­na zwró­cić się do ko­mor­ni­ka – wspo­mi­na.

Póź­niej by­ły mąż ukry­wał do­cho­dy, pra­cu­jąc na czar­no, a ko­mor­ni­ko­wi uda­wa­ło się coś ścią­gnąć od cza­su do cza­su. – Gdy jed­nak przez dłuż­szy czas nic nie wpły­wa­ło, mój by­ły mąż w koń­cu wy­sy­łał nam 50 zł, aby­śmy nie mo­gli zgło­sić go do pro­ku­ra­tu­ry, ja­ko upo­rczy­wie nie­pła­cą­ce­go – opo­wia­da.

W przy­pad­ku bez­sku­tecz­no­ści ścią­ga­nia ali­men­tów ko­mor­nik wy­sta­wia ro­dzi­co­wi od­po­wied­nie za­świad­cze­nie i ten mo­że zwró­cić się o po­moc do pań­stwo­we­go Fun­du­szu Ali­men­ta­cyj­ne­go. Ten wy­pła­ca świad­cze­nia w wy­so­ko­ści ali­men­tów, ale nie wyż­sze niż 500 zł, bio­rąc na sie­bie ścią­ga­nie pie­nię­dzy z dłuż­ni­ków. O ile wnio­sko­daw­ca nie prze­kra­cza li­mi­tu – 725 zł do­cho­du na oso­bę w ro­dzi­nie.

– Ch­cia­łam sko­rzy­stać z po­mo­cy Fun­du­szu Ali­men­ta­cyj­ne­go, ale prze­kro­czy­li­śmy próg do­cho­do­wy o 5 zł – mó­wi Aga­ta z Płoc­ka. A ten nie był zmie­nia­ny od 2007 ro­ku, gdy uchwa­lo­no usta­wę. Ape­le o podwyż­sze­nie pro­gu ze stro­ny wie­lu śro­do­wisk jak na ra­zie nie znaj­du­ją jed­nak zro­zu­mie­nia w rzą­dzie. W re­zul­ta­cie sa­mot­na mat­ka z dziec­kiem za­ra­bia­ją­ca pła­cę mi­ni­mal­ną nie speł­nia już kry­te­riów. Wy­dat­ki z fun­du­szu wy­no­szą co ro­ku ok. 1,5 mi­liar­da zło­tych, a z tych pie­nię­dzy uda­je się odzy­skać za­le­d­wie 13-14 proc. Resz­tę strat bie­rze na sie­bie pań­stwo.

Jak do tej po­ry bo­ha­ter­ce na­sze­go tek­stu naj­bar­dziej po­mo­gło otwar­cie ryn­ków pra­cy w UE. Nie­ste­ty na krót­ko. – Dwa la­ta te­mu wy­da­wa­ło się, że sy­tu­acja się unor­mu­je. Mój by­ły mąż za­czął pra­cę za gra­ni­cą i tam je­go do­cho­dy wy­śle­dził ko­mor­nik. Wte­dy skon­tak­to­wał się ze mną peł­no­moc­nik moje­go by­łe­go mę­ża i po­pro­sił, abym zre­zy­gno­wa­ła z usług ko­mor­nika, bo to bar­dzo du­że kosz­ty. Zgo­dzi­łam się, pod wa­run­kiem że przez ko­lej­ne trzy mie­sią­ce bę­dzie pła­cił re­gu­lar­nie. Nie uda­ło mu się – opo­wia­da. – Obec­nie, po 10 la­tach, je­go dług to ok. 80 tys. zł i, po­za krót­ki­mi okre­sa­mi, sys­te­ma­tycz­nie przez ten czas rósł – mó­wi Aga­ta.

Gdy rodzice domagają się alimentów od dzieci

Nie­za­leż­nie od te­go, czy ro­dzic był do­bry, zaj­mo­wał się czy nie zaj­mo­wał dzieć­mi, czy pła­cił ali­men­ty na czas, na sta­rość, gdy znaj­dzie się w nie­do­stat­ku, mo­że po­zwać wła­sne dzie­ci o… ali­men­ty. A zda­rza się, że sę­dzio­wie, mi­mo po­waż­nych nie­do­sko­na­ło­ści ro­dzi­ców, ta­kie świad­cze­nia orze­ka­ją. Ra­tun­kiem w tej sy­tu­acji mo­że być wcze­śniej­sze po­zba­wie­nie praw ro­dzi­ciel­skich ta­kie­go ro­dzi­ca. Nie da­je to peł­nej gwa­ran­cji, ale znacz­nie zmniej­sza szan­se, że bę­dzie mógł wy­eg­ze­kwo­wać od swo­ich dzie­ci pie­nią­dze. Co waż­ne, nie zwal­nia to go z obo­wiąz­ku pła­ce­nia ali­men­tów na dzie­ci.

– Mnie się uda­ło w przy­pad­ku dwóch sy­nów po­zba­wić by­łe­go mę­ża praw ro­dzi­ciel­skich. Naj­star­szy syn był już nie­ste­ty do­ro­sły i ta­kiej moż­li­wo­ści nie by­ło – mó­wi Aga­ta z Płoc­ka.

Jak wi­dać, pra­wo chro­ni przede wszyst­kim nie­wy­wią­zu­ją­cych się z obo­wiąz­ków ro­dzi­ców. Czy no­we prze­pi­sy to zmie­nią? Oby.

Ma­rek Mu­szyń­ski

Źró­dło: http://bi­znes.onet.pl/wia­do­mo­sci­/kra­j/a­li­men­ty­-czy­-zmia­ny­-zio­bry­-w-ko­dek­sie­-kar­ny­m-zmu­sza­-do­-pla­ce­nia­/f19r0m


CZYM SĄ ALIMENTY NA RZECZ DZIECKA ?

Alimenty są regularnymi, obligatoryjnymi świadczeniami na rzecz osób fizycznych, do których zobowiązywane są inne osoby fizyczne. Wbrew pozorom – nie służą wzbogaceniu się czy spełnianiu zachcianek, lecz mają za zadanie zapewnić minimum egzystencji, niezbędne środki utrzymania i to nie tylko w formie pieniężnej osobom, które znalazły się w niedostatku.

Naj­czę­ściej obo­wią­zek ali­men­ta­cyj­ny do­ty­czy ro­dzi­ców wzglę­dem ma­ło­let­nich dzie­ci, któ­re nie są w sta­nie utrzy­mać się sa­mo­dziel­nie. Moż­na go speł­nić w for­mie pie­nięż­nej (ło­że­nie co mie­siąc kon­kret­nej kwo­ty na utrzy­ma­nie dziec­ka, za­kup odzie­ży, wy­ży­wie­nia) oraz po­przez oso­bi­ste sta­ra­nia o utrzy­ma­nie i wy­cho­wa­nie dziec­ka (sta­ra­nie o zdro­wie dziec­ka, za­dba­nie o zdo­by­cie przez dziec­ko wy­kształ­ce­nia). Czę­sto zda­rza się jed­nak, że oj­ciec dziec­ka nie in­te­re­su­je się je­go lo­sem i nie chce ło­żyć na je­go utrzy­ma­nie. Co w ta­kiej sy­tu­acji mo­że i po­win­na zro­bić mat­ka dziec­ka? Je­śli oj­ciec dziec­ka nie wy­wią­zu­je się ze swoje­go obo­wiąz­ku ali­men­ta­cyj­ne­go wzglę­dem dziec­ka do­bro­wol­nie, moż­na ich do­cho­dzić przed są­dem ro­dzin­nym wła­ści­wym dla miej­sca za­miesz­ka­nia dziec­ka. Po­zew mo­że zło­żyć dziec­ko lub dzia­ła­ją­ca w je­go imie­niu mat­ka, bę­dą­ca przed­sta­wi­cie­lem usta­wo­wym oraz pro­ku­ra­tor.

Istotny jest fakt, że strona dochodząca roszczeń alimentacyjnych jest zwolniona z uiszczenia kosztów sądowych. W pozwie należy określić m. in.:

• wy­so­kość mie­sięcz­nych ali­men­tów, o ja­kie wno­si­my (okre­ślo­na kwo­ta pie­nięż­na) – moż­na wska­zać do­wol­ną war­tość, jed­nak na­le­ży pa­mię­tać, że po­win­na ona za­le­żeć od uspra­wie­dli­wio­nych po­trzeb dziec­ka i zdol­no­ści ma­jąt­ko­wych i za­rob­ko­wych oj­ca dziec­ka. Mu­si być za­tem re­al­na i wy­wa­żo­na;
• wy­dat­ki po­no­szo­ne na dziec­ko w sto­sun­ku mie­sięcz­nym – np. kosz­ty wy­ży­wie­nia, odzie­ży, le­cze­nia, cze­sne za szko­łę, wy­na­gro­dze­nie opie­kun­ki; • okres, od któ­re­go wno­si­my o za­są­dze­nie ali­men­tów – mo­że być to okres zgło­sze­nia żą­da­nia lub obej­mo­wać okres po­prze­dza­ją­cy to zgło­sze­nie.

Co jest istot­ne – kwo­ta ali­men­tów usta­lo­na przez Sąd mo­że ulec zmia­nie w ra­zie zmia­ny sto­sun­ków. Moż­na żą­dać za­rów­no podwyż­sze­nia ali­men­tów (np. gdy wzro­sną kosz­ty utrzy­ma­nia dziec­ka) lub żą­dać ich zmniej­sze­nia (np. je­śli oj­ciec dziec­ka wy­ka­że, że je­go moż­li­wo­ści za­rob­ko­we i ma­jąt­ko­we zmniej­szy­ły się na sku­tek utra­ty pra­cy).

Adwo­kat dr Iwo­na Zie­lin­ko


W JAKIEJ WYSOKOŚCI ALIMENTY NA DZIECKO MOŻNA SIĘ DOMAGAĆ ?

Jak określić wysokość alimentów na rzecz małoletniego dziecka? Czym należy się kierować? Na wstępie należy wskazać, iż nie ma określonego wzoru, który umożliwia obliczenie wysokości alimentów, każda kwota jest obliczana przez Sąd indywidualnie. Należy brać pod uwagę wiek dziecka i przede wszystkim jego usprawiedliwione potrzeby, a także możliwości zarobkowe i majątkowe osób zobowiązanych do ich wypłacania. W pozwie należy określić m. in.:

• wy­so­kość mie­sięcz­nych ali­men­tów, o ja­kie wno­si­my (okre­ślo­na kwo­ta pie­nięż­na) – moż­na wska­zać do­wol­ną war­tość, jed­nak na­le­ży pa­mię­tać, że po­win­na ona za­le­żeć od uspra­wie­dli­wio­nych po­trzeb dziec­ka oraz zdol­no­ści ma­jąt­ko­wych i za­rob­ko­wych oj­ca dziec­ka. Mu­si być za­tem re­al­na i wy­wa­żo­na;
• wy­dat­ki po­no­szo­ne na dziec­ko w sto­sun­ku mie­sięcz­nym – np. kosz­ty wy­ży­wie­nia, odzie­ży, le­cze­nia, cze­sne za szko­łę, wy­na­gro­dze­nie opie­kun­ki; • okres, od któ­re­go wno­si­my o za­są­dze­nie ali­men­tów – mo­że być to okres zgło­sze­nia żą­da­nia lub obej­mo­wać okres po­prze­dza­ją­cy to zgło­sze­nie.

Istotny jest fakt, iż dziecko ma prawo do równej stopy życiowej z rodzicami, co oznacza, że niższe zarobki rodzica nie mogą zwolnić go z wypłacania alimentów, gdyż możliwości zarobkowe obejmują nie tylko uzyskiwaną pensję, ale również wszelkiego rodzaju premie i dodatkowe dochody. Zdarzają się bowiem sytuacje, że rodzice uzyskujący identyczną pensję z tytułu wykonywanej pracy zostaną obciążone przez Sąd innym obowiązkiem alimentacyjnym.

Kwo­ta ali­men­tów mo­że ulec zmia­nie, trze­ba w ta­kiej sy­tu­acji wy­ka­zać przed Są­dem, że wcze­śniej usta­lo­na kwo­ta ali­men­tów nie jest już ade­kwat­na do po­trzeb dziec­ka i moż­na żą­dać jej zmniej­sze­nia lub po­więk­sze­nia.

Adwo­kat dr Iwo­na Zie­lin­ko


CZY PRZY ROZWODZIE MAŁŻONEK MOŻE DOMAGAĆ SIĘ OD DRUGIEGO MAŁŻONKA ALIMENTÓW NA SIEBIE ?

W spra­wach o roz­wód Sąd orze­ka, czy i któ­ry z mał­żon­ków po­no­si wi­nę za roz­pad po­ży­cia. Mał­żeń­stwo mo­że być bo­wiem roz­wią­za­ne na na­stę­pu­ją­ce spo­so­by, z któ­rymi wią­żą się róż­ne kon­se­kwen­cje praw­ne w za­kre­sie obo­wiąz­ku ali­men­ta­cyj­ne­go mię­dzy mał­żon­ka­mi:

• bez orze­ka­nia o wi­nie – w tej sy­tu­acji każ­dy z mał­żon­ków, któ­ry znaj­dzie się w nie­do­stat­ku mo­że do­ma­gać się ali­men­tów od dru­gie­go mał­żon­ka w cią­gu 5 lat po upra­wo­moc­nie­niu się wy­ro­ku roz­wo­do­we­go (w wy­jąt­ko­wych sy­tu­acjach Sąd mo­że wy­dłu­żyć ten okres).

Jednak współmałżonek, od którego domagamy się pomocy, musi mieć możliwości zarobkowe i majątkowe, by tej pomocy udzielić.
• z wyłącznej winy jednego z małżonków – w takiej sytuacji małżonek niewinny może domagać się od winnego małżonka alimentów do końca życia, przy czym nie musi znajdować się w niedostatku. Wystarczy, że udowodni, że w wyniku rozwodu nastąpiło istotne pogorszenie jego sytuacji materialnej. Złamałeś przysięgę – płać odszkodowanie – może pomyśleć zdradzona żona, której mąż znalazł sobie młodszą partnerkę.
• z winy obydwojga małżonków. – w takiej sytuacji każdy z małżonków, który znajdzie się w niedostatku, może domagać się alimentów od drugiego małżonka do końca życia.

Istot­ny jest fakt, iż ali­men­tów nie moż­na się jed­nak do­ma­gać po za­war­ciu no­we­go związ­ku mał­żeń­skie­go.

Adwo­kat dr Iwo­na Zie­lin­ko


CZY MOŻNA DOMAGAĆ SIĘ ALIMENTÓW NA DZIECKO OD HOLENDRA PRZED POLSKIM SĄDEM ?

Coraz więcej młodych Polaków wyjeżdża za granicę do Holandii w poszukiwaniu lepszego życia i wynagrodzenia, umożliwiającego godne warunki bytowe. Część kobiet i mężczyzn po pewnym czasie wraca do ojczyzny, a część z nich osiada tam na stałe, poznaje nowych partnerów, często obcokrajowców, zakładają rodziny, pojawiają się dzieci. Jednak szara rzeczywistość czasem bywa brutalna i ów para decyduje się na rozstanie, a kobieta wraz z dzieckiem wraca do ojczystego kraju. Często bywają sytuacje, że ojciec dziecka z uwagi na dużą odległość nie interesuje się jego losem i nie chce łożyć na jego utrzymanie.

Czy ko­bie­ta w ta­kiej sy­tu­acji ma pra­wo do­ma­gać się ali­men­tów na dziec­ko od Ho­len­dra przed pol­skim Są­dem? Od­po­wiedź brzmi tak, bo­wiem rosz­cze­nia ali­men­ta­cyj­ne pod­le­ga­ją pra­wu oj­czy­ste­mu oso­by upraw­nio­nej do ali­men­ta­cji – czy­li dziec­ka. Z uwa­gi na fakt, iż są to rosz­cze­nia ma­jąt­ko­we, łącz­ni­kiem de­cy­du­ją­cym o ju­rys­dyk­cji jest miej­sce wy­ko­ny­wa­nia zo­bo­wią­za­nia, czy­li miej­sce za­miesz­ka­nia dziec­ka, w tym wy­pad­ku Pol­ska.

Zatem matka dziecka powinna w takiej sytuacji złożyć pozew o zasądzenie alimentów przed polskim Sądem rejonowym (sąd rodzinny właściwy dla miejsca zamieszkania dziecka). Należy wskazać dokładny adres i narodowość dłuż- nika alimentacyjnego i załączyć zupełny odpis aktu urodzenia dziecka oraz wszelkie dokumenty potwierdzające wydatki ponoszone na jego utrzymanie i wychowanie, np. wynagrodzenie opiekunki, koszt wyżywienia, odzieży, leczenia itp.

Sąd mo­że zwró­cić się do in­ne­go są­du lub or­ga­nu pań­stwa ob­ce­go o udzie­le­nie po­mo­cy praw­nej, je­że­li oso­ba ma­ją­ca być prze­słu­cha­na lub od­bior­ca po­zwu nie jest oby­wa­te­lem pol­skim lub trze­ba prze­pro­wa­dzić in­ną czyn­ność po­stę­po­wa­nia. Oj­ciec dziec­ka za­miesz­ka­ły w Ho­lan­dii – je­śli nie usta­no­wił peł­no­moc­ni­ka do pro­wa­dze­nia spra­wy za­miesz­ka­łe­go w Pol­sce – jest zo­bo­wią­za­ny wska­zać peł­no­moc­ni­ka do do­rę­czeń w Pol­sce. Je­śli te­go nie uczy­ni, prze­zna­czo­ne dla nie­go pi­sma po­zo­sta­wia się w ak­tach spra­wy ze skut­kiem do­rę­cze­nia, o czym na­le­ży go po­uczyć przy pierw­szym do­rę­cze­niu.

Adwo­kat dr Iwo­na Zie­lin­ko


CZY RODZIC MOŻE DOMAGAĆ SIĘ ALIMENTÓW OD DZIECKA ?

Niskie renty i emerytury, kosztowne lekarstwa niejednokrotnie spędzają osobom starszym sen z powiem. Smutna polska szara rzeczywistość. Jednak w trudnej sytuacji materialnej zazwyczaj wspierają ich dzieci, oferując pomoc i dostarczając niezbędne środki materialne i niematerialne. Jednak nie każda osoba może na takie wsparcie liczyć. Co wtedy? Czy rodzic może domagać się alimentów od dziecka? Odpowiedź brzmi tak!

Zgod­nie z obo­wią­zu­ją­cym w Pol­sce pra­wem, obo­wią­zek ali­men­ta­cyj­ny ob­cią­ża ro­dzi­ców wzglę­dem dzie­ci, ale na­kła­da rów­nież zo­bo­wią­za­nia na dzie­ci w sto­sun­ku do ro­dzi­ców. Kie­dy ro­dzic mo­że ubie­gać się o za­są­dze­nie ali­men­tów od swo­je­go dziec­ka i ja­kie wa­run­ki mu­szą zo­stać speł­nio­ne?

Przede wszystkim po stronie rodzica musi zaistnieć stan niedostatku, oznaczający, że nie jest w stanie zaspokoić swoich uzasadnionych potrzeb, a peł- noletnie dziecko musi mieć możliwości zarobkowo – finansowe, aby spełnić obowiązek alimentacyjny. Jednak chcąc uzyskać alimenty, rodzic musi się najpierw zgłosić do współmałżonka, a gdy ten nie jest w stanie się wywiązać z obowiązku alimentacyjnego możemy sądownie ubiegać się o alimenty od swoich dzieci.

Obo­wią­zek ali­men­ta­cyj­ny mo­że być rów­nież wy­ko­ny­wa­ny po­przez do­star­cza­nie m.in. żyw­no­ści, odzie­ży, le­karstw i in­nych środ­ków po­mo­cy ma­te­rial­nej, za­miast świad­czeń pie­nięż­nych.

Adwo­kat dr Iwo­na Zie­lin­ko


CZY OJCIEC, KTÓRY NIE PŁACIŁ ALIMENTÓW NA DZIECKO, MOŻE DOMAGAĆ SIĘ OD TEGO DZIECKA ALIMENTÓW ?

Co do za­sa­dy ro­dzic, któ­ry znaj­du­je się w nie­do­stat­ku, czy­li nie jest w sta­nie za­spo­ko­ić swo­ich uspra­wie­dli­wio­nych, pod­sta­wo­wych po­trzeb mo­że żą­dać ali­men­tów od peł­no­let­nie­go dziec­ka, je­śli nie mo­że ich uzy­skać od swo­je­go mał­żon­ka. Jed­nak dziec­ko mu­si mieć moż­li­wo­ści za­rob­ko­we i ma­jąt­ko­we, by móc pła­cić na­ło­żo­ne na nie­go ali­men­ty. Co jest istot­ne – obo­wią­zek ali­men­ta­cyj­ny nie powsta­nie wo­bec oso­by, któ­ra z wła­snej wi­ny zna­la­zła się w nie­do­stat­ku, czy­li ce­lo­wo nie po­dej­mu­je za­trud­nie­nia, mi­mo bra­ku prze­ciw­wska­zań do pod­ję­cia pra­cy, jest uza­leż­nio­na od al­ko­ho­lu i uchy­la się od le­cze­nia, nie ubie­ga się o świad­cze­nia z Za­kła­du Ubez­pie­czeń Spo­łecz­nych, mi­mo za­ist­nie­nia prze­sła­nek do ich przy­zna­nia, nie wy­wią­zu­je się z wła­sne­go obo­wiąz­ku ali­men­ta­cyj­ne­go.

Niejednokrotnie zdarzają się sytuacje, że ojciec dziecka przez całe życie nie interesował się jego losem, nie łożył na jego utrzymanie, unikał zatrudnienia, by uchylać się od obowiązku alimentacyjnego na rzecz swojego dziecka. Czy taki wyrodny ojciec może po osiągnięciu przez dziecko pełnoletniości domagać się zasądzenia na jego rzecz alimentów? Może…. jednak w takim przypadku dziecko powinno powołać się na przepisy prawa cywilnego, dotyczące naruszenia prawa podmiotowego, wskazując, że roszczenie ojca o alimenty stanowi nadużycie przysługującego mu uprawnienia. Domaganie się alimentów przez ojca, który nigdy nie uczestniczył w wychowaniu dziecka i nie łożył na jego utrzymanie jest bowiem sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i może w konsekwencji spowodować oddalenie powództwa przez Sąd. Wykazanie tej kwestii jest skomplikowane, dlatego warto skorzystać z pomocy doświadczonego adwokata, który w sposób właściwy dobierze argumenty i przekona do nich Sąd.

Adwo­kat dr Iwo­na Zie­lin­ko

Powrót do
poprzedniej strony

Powrót do strony głównej