WYGRALIŚMY

WYGRALIŚMY: KASACJĘ Z SEKSEM W TLE. KASACJA W SPRAWIE O MOLESTOWANIE czyli WOLNOŚĆ TAŃSZA OD WIĘZIENIA

W tej spra­wie stron­ni­czy, a tak­że ule­ga­ją­cy pre­sji opi­nii pu­blicz­nej i pro­ku­ra­to­ra bie­gli wy­da­li opi­nie nie­ko­rzyst­ne dla na­sze­go Klien­ta. Pi­kan­te­rii do­da­je fakt, że oskar­że­nie po­cho­dzi­ło od wpły­wo­wej ko­bie­ty w śred­niej wiel­ko­ści mie­ście w Pol­sce. Do­strze­gal­ne by­ło stron­ni­cze na­sta­wie­nie pro­ku­ra­to­ra i sę­dzie­go, któ­rzy się pry­wat­nie zna­li i mo­gli wcze­śniej usta­lić wy­rok. Pierw­sze kro­ki w spra­wie o mo­le­sto­wa­nie po­sta­wił pro­ku­ra­tor, któ­re­go cór­ka – jak usta­li­li dzien­ni­ka­rze śled­czy – by­ła w prze­szło­ści ofia­rą mo­le­sto­wa­nia sek­su­al­ne­go, w związ­ku z czym ten pro­ku­ra­tor miał fo­bię na tle prze­stęp­czo­ści sek­su­al­nej i po­trze­bę wy­ła­do­wa­nia się na po­dej­rza­nym – rze­ko­mym spraw­cy mo­le­sto­wa­nia. Za­pi­sy Ko­dek­su kar­ne­go są cza­sa­mi wzmac­nia­ne oko­licz­no­ścia­mi, o ja­kich ani pod­sąd­ni ani ad­wo­ka­ci nie ma­ją po­ję­cia, a nie­rzad­ko wła­śnie te oko­licz­no­ści prze­są­dza­ją o tym, że za­pa­da­ją tak niespra­wiedliwe wy­roki. Na szczę­ście na­sza Kan­ce­la­ria dys­po­nu­je wła­sny­mi śled­czymi, z któ­ry­mi współ­pra­cu­je i cho­ciaż jest to kosz­tow­na usłu­ga do­dat­ko­wa, to jed­nak nie droż­sza od kil­ku lat wię­zie­nia. Tyl­ko tym spo­so­bem moż­na by­ło na eta­pie ka­sa­cji wy­łusz­czyć pra­wi­dło­we i sku­tecz­ne pod­sta­wy ka­sa­cyj­ne, po­par­te zgro­ma­dzo­nym ma­te­ria­łem do­wo­do­wym, któ­ry na­wet pro­ku­ra­tor skrzęt­nie ukry­wał. Po­za do­brym sło­wem, tym ra­zem otrzy­ma­li­śmy pre­mię od wdzięcz­ne­go Klien­ta, co zda­rza się nie­zmier­nie rzad­ko, ale aku­rat ten Klient, uszczu­pla­jąc swo­je kon­to, do­stał od nas pięć lat wol­no­ści!

(Sprawa: IV KK 16/15)

 

adw. dr Iwona Zielinko

 

WYGRALIŚMY: APELACJĘ OSKARŻONEGO O RZEKOMĄ PEDOFILIĘ. SENSACJA SKANDAL PEDOFILIA

Tym ra­zem kil­ka zdań o me­to­dach ba­da­nia po­dej­rze­wa­nych o pe­do­fi­lię – me­to­dach, o któ­rych się gło­śno nie mó­wi, bo są bar­dzo dra­stycz­ne. W spra­wie na­sze­go Klien­ta ba­da­nie bie­głych po­le­ga­ło na tym, że przy­mo­co­wa­no Je­go przy­ro­dze­nie w trzech wia­do­mych in­tym­nych miej­scach mac­ka­mi do urzą­dze­nia, któ­re re­je­stru­je po­ziom emo­cji, re­ak­cji, podnie­ce­nia i erek­cji. W tym cza­sie bie­gli pusz­cza­li na­sze­mu Klien­to­wi róż­ne­go ro­dza­ju fil­my por­no w na­stę­pu­ją­cej ko­lej­no­ści: 1) z udzia­łem dwóch pań; 2) z udzia­łem trzech pań; 3) z udzia­łem pa­na i dwóch pań; 4) z udzia­łem dwóch pa­nów; 5) hard por­no gru­po­we; 6) por­nografię z udzia­łem dzie­ci. Oka­zu­je się, że po­dej­rza­ni róż­nie re­agu­ją. Ta­ka me­to­da, co się ukry­wa, cho­ciaż nie jest naj­now­sza, to jed­nak trud­na do podwa­że­nia, al­bo­wiem jest za­ko­rze­nio­na w prak­ty­ce. Do­pie­ro ma­jąc ro­ze­zna­nie i moż­li­wo­ści prze­pro­wa­dze­nia bar­dziej wia­ry­god­nych ba­dań, moż­na by­ło sku­tecz­nie oba­lić rze­ko­me za­cho­wa­nie pe­do­fil­skie i od­nieść ape­la­cyj­ny suk­ces. Nie ujaw­nia­my ku­lis tych me­tod, ale sta­no­wią one nasz warsz­tat pra­cy, któ­rego mu­sie­li­śmy się przez wie­le lat na­uczyć, aby wdro­żyć w prak­ty­ce i oczy­wi­ście sprze­da­wać. Pe­do­fi­lia to trud­ny te­mat do unie­win­nie­nia, ale nam się to – jak do­tych­czas – uda­je. Tak już jest, że eks­tre­mal­nie trud­ne spra­wy, wręcz bez­na­dziej­ne, ma­ją du­że po­tę­pie­nie spo­łecz­ne i czę­sto w kon­kret­nych przy­pad­kach są wspie­ra­ne me­dial­ny­mi na­gon­ka­mi, bez wni­ka­nia w rze­tel­ne do­wo­dy. To­wa­rem dla me­diów jest sen­sa­cja, skan­dal, pe­do­fi­lia!!! To się sprze­da­je, o tym się mó­wi. Na­to­miast o unie­win­nie­niu na­sze­go Klien­ta nikt się na­wet nie za­jąk­nął! Trud­no mu bę­dzie wró­cić do nor­mal­ne­go ży­cia po tym, co prze­szedł, ale wol­ność jest war­to­ścią nad­rzęd­ną.

(Sprawa: II K 7/16)

 

adw. dr Iwona Zielinko

 

WYGRALIŚMY: SKARGA DO STRASBURGA PRZYJĘTA – ZAZDROŚĆ W PSYCHIATRYKU – poDUPAdli BIEGLI. ŻONY I KOCHANI. ZAZDROŚĆ TO PRZESTĘPSTWO.

Przy­ję­ciem skar­gi do Stras­bur­ga war­to się po­chwa­lić, jak i jej wy­gra­niem, a to jest osło­dą ho­no­ra­rium, za któ­re pra­cu­je­my. W tym pu­bli­cy­stycz­nym przy­pad­ku naj­waż­niej­sza jest przy­czy­na wnie­sie­nia skar­gi do Stras­bur­ga i to co się przed­tem wy­da­rzy­ło. Żo­na oskar­ży­ła na­sze­go Klien­ta o znę­ca­nie się nad nią, nę­ka­nie po­przez śle­dze­nie i w ogó­le za­zdrość, mo­ty­wo­wa­ną po­dej­rze­niem zdra­dy ze stro­ny mał­żon­ki. Mał­żon­ka wska­zy­wa­ła, iż nasz Klient ma uro­je­nia, bo wy­da­je mu się, że jest przez nią zdra­dza­ny. Pro­ku­ra­tor bez­gra­nicz­nie za­ufał ko­bie­cie i wniósł do Są­du akt oskar­że­nia, uzna­jąc, że za­zdrość to prze­stęp­stwo! Sąd po­szedł jesz­cze da­lej, al­bo­wiem za­sto­so­wał wzglę­dem na­sze­go Klien­ta tym­cza­so­we aresz­to­wa­nie, wska­zu­jąc, iż ze­zna­nia je­go ro­dzi­ny, iż za­rzu­ca­ne czy­ny nie mia­ły miej­sca, nie są wia­ry­god­ne, a wia­ry­god­ne są ze­zna­nia po­krzyw­dzo­nej żo­ny, ze był za­zdro­sny. Sąd do­pu­ścił dwu­krot­ne ba­da­nie na­sze­go Klien­ta przez dwa kom­ple­ty bie­głych psy­chia­trów, któ­rzy stwier­dzi­li uro­je­nia nie­wia­ry mał­żeń­skiej. Po­tem do­pu­ścił jesz­cze do­wód z trze­ciej opi­nii psy­chia­trów, któ­ra wska­zy­wa­ła, że nasz Klient nie ma żad­nych dys­funk­cji psy­chicz­nych, ale na wszel­ki wy­pa­dek bie­gli za­wnio­sko­wa­li o ob­ser­wa­cję psy­chia­trycz­ną, na co Sąd ocho­czo przy­stał. Wnio­ski po ob­ser­wa­cji by­ły ta­kie, że nasz Klient jest zdro­wy. Przed Są­dem ze­zna­wa­ła też te­ścio­wa na­sze­go Klien­ta, któ­ra przy­zna­ła, że jej cór­ka, czy­li żo­na na­sze­go Klien­ta, ma ko­chan­ka, co ośmie­szy­ło świad­ków i bie­głych, któ­rzy opo­wia­da­li o uro­je­niach zdra­dy. Ten fakt zo­stał po­twier­dzo­ny do­dat­ko­wo ze­zna­niami świad­ka, któ­ry oka­zał się być ko­chan­kiem żo­ny na­sze­go Klien­ta. Po­mi­mo po­wy­żej opi­sa­nej daw­ki ab­sur­du, a tak­że kom­pro­mi­ta­cji bie­głych i kłam­li­wo­ści świad­ków, Są­dy obu in­stan­cji ska­za­ły na­sze­go Klien­ta za znę­ca­nie się nad żo­ną. Nic dziw­ne­go, że Je­go dro­ga do spra­wie­dli­wo­ści zna­la­zła swój fi­nał w Stras­bur­gu!

(skarga nr 22651/16)

 

adw. dr Iwona Zielinko

 

WYGRALIŚMY POMÓWIENIE O HANDEL NARKOTYKAMI

Nasz Klient („Ko­wal­ski”) zo­stał po­mó­wio­ny przez kan­dy­da­ta na tzw. ma­łe­go świad­ka ko­ron­ne­go o han­dlo­wa­nie nar­ko­ty­ka­mi. Nie­do­szły „ma­ły świa­dek ko­ron­ny” barw­nie i chęt­nie snuł opo­wie­ści o trans­ak­cjach nar­ko­ty­ko­wych, w któ­rych miał uczest­ni­czyć za­rów­no on, jak i nasz „Ko­wal­ski”, po­da­jąc mie­sią­ce i la­ta rze­ko­mych trans­ak­cji, a na­wet miej­sca np. knajp czy agen­cji to­wa­rzy­skich. Pod­pusz­czo­ny przez pro­ku­ra­to­ra pu­sto­sło­wiem o ugra­niu dla sie­bie bez­kar­no­ści, li­czył na wa­run­ko­we za­wie­sze­nie wy­ko­na­nia ka­ry w swo­jej spra­wie o du­żym cię­ża­rze ga­tun­ko­wym. Jed­nak się przeli­czył. Ma­jąc sze­ro­kie gro­no spe­cja­li­stów od wy­cią­ga­nia na­szych Klien­tów z kło­po­tów, usta­li­li­śmy, że mie­sią­ce i la­ta rze­ko­mych trans­ak­cji nar­ko­ty­ko­wych zbie­ga­ją się w cza­sie z po­by­tem kan­dy­da­ta na „ma­łe­go świad­ka ko­ron­ne­go” w za­kła­dzie kar­nym w Au­strii! Sąd unie­win­nił na­sze­go Klien­ta, nie zo­sta­wia­jąc su­chej nit­ki na ak­cie oskar­że­nia, ba­zu­ją­cym wy­łącz­nie na opo­wie­ściach prze­stęp­cy, któ­re­mu uda­ło się prze­ko­nać pro­ku­ra­tu­rę, że ude­rzył się w pier­si i prze­szedł na ja­sną stro­nę mo­cy. Suk­ces był moż­li­wy dzię­ki przy­ję­tej w na­szej Kan­ce­la­rii za­sa­dzie ofen­syw­nych dzia­łań i wy­ci­ska­nia 100% moż­li­wo­ści ze spra­wy.

(Sprawa IV K 231/14)

 

adw. dr Iwona Zielinko

 

WYGRALIŚMY – KASACJA MAJSTERSZTYK, czyli mistrzostwo prawne

W ten spo­sób je­den z sę­dziów okre­ślił skar­gę ka­sa­cyj­ną wnie­sio­ną przez adw. dr Iwo­nę Zie­lin­ko z na­szej Kan­ce­la­rii w spra­wie, w któ­rej zde­ter­mi­no­wa­ny Klient od nie­mal dwu­dzie­stu lat pro­ce­su­je się z PZU o kwo­tę po­nad 50 000 000 PLN. Są­dy obu in­stan­cji w du­żym mie­ście na Dol­nym Ślą­sku szyb­ko „u­krę­ci­ły spra­wie łe­b” i od­da­li­ły żą­da­nia Klien­ta. Do­pie­ro skar­ga ka­sa­cyj­na wnie­sio­na przez na­szą Kan­ce­la­rię do Są­du Naj­wyż­sze­go przy­nio­sła pierw­szy suk­ces w spra­wie od dwu­dzie­stu lat. Spra­wa ru­sza od po­cząt­ku i bę­dzie się to­czy­ła we­dle wy­tycz­nych Są­du Naj­wyż­sze­go, co ro­ku­je koń­co­wy suk­ces. Klient – za­nim przy­szedł do na­szej Kan­ce­la­rii – po­wie­rzał pro­wa­dze­nie spra­wy ko­lej­no kil­ku praw­ni­kom o kom­pe­ten­cjach da­le­ko od­bie­ga­ją­cych od ma­te­rii spra­wy, co mu­sia­ło skoń­czyć się prze­gra­ną. Z na­szych do­świad­czeń wy­ni­ka, że zbyt czę­sto Klien­ci an­ga­żu­ją praw­ni­ków na­wet z po­le­ce­nia, ale bez przyj­rze­nia się ich rze­czy­wi­stym kwa­li­fi­ka­cjom. To tak jak­by bę­dąc cięż­ko cho­rym na ser­ce pod­jąć le­cze­nie u or­to­pe­dy. Sku­tek ta­kie­go le­cze­nia mo­że by tyl­ko je­den – zgon! Dla­te­go na­sza Kan­ce­la­ria kla­row­nie in­for­mu­je o dzie­dzi­nach pra­wa, w któ­rych dzia­ła­my po mi­strzow­sku, nie bio­rąc spraw „w­szyst­ki­ch”, co – nie­ste­ty – ob­ser­wu­jąc ry­nek usług praw­ni­czych – zda­rza się zbyt czę­sto. Try­wia­li­zu­jąc, nie spo­sób znać się na wszyst­kim! Wy­bór gwa­ran­tu­ją­cy sku­tecz­ność to wy­bór prze­my­śla­ny! Im trud­niej­sza spra­wa, tym więk­szych kwa­li­fi­ka­cji wy­ma­ga od ad­wo­ka­ta, o czym – po­za ade­kwat­ną do spra­wy spe­cja­li­za­cją i do­świad­cze­niem – świad­czą też stop­nie i ty­tu­ły na­uko­we.

(Sprawa I CSK 113/15)

 

adw. dr Iwona Zielinko

 

NAPAD, STRZELANINA, TRUP, MILIONY i UCIECZKA

Ta­kie te­ma­ty ko­cha pra­sa bru­ko­wa. Nic dziw­ne­go, że spra­wa tra­fi­ła na czo­łów­ki ta­blo­idów. Po wkro­cze­niu do spra­wy na­szej Kan­ce­la­rii wy­ka­za­li­śmy, że nie by­ło strze­la­ni­ny tyl­ko groź­ba uży­cia bro­ni ze stro­ny zdra­dzo­ne­go i osku­ba­ne­go z ka­sy mę­ża. Nie by­ło też tru­pa ani gru­py prze­stęp­czej. Oka­za­ło się, że na­wet ta groź­ba uży­cia bro­ni przez zdra­dzo­ne­go mę­ża by­ła uza­sad­nio­na, kie­dy z sza­fy wy­sko­czył ko­chanek żo­ny z no­żem. Mie­li­śmy mnó­stwo pra­cy z udo­ku­men­to­wa­niem zu­peł­nie in­ne­go prze­bie­gu zda­rzeń od przed­sta­wio­nych są­do­wi przez pro­ku­ra­tu­rę, cze­go wy­ni­kiem był trzy­mie­sięcz­ny areszt. Wnie­sio­ne przez nas za­ża­le­nie na po­sta­no­wie­nie o za­sto­so­wa­niu tym­cza­so­we­go aresz­to­wa­nia wraz z za­łą­czo­ny­mi zdo­by­ty­mi do­wo­da­mi spo­wo­do­wa­ło uchy­le­nie aresz­tu przez sąd, a w efek­cie pro­ku­ra­tu­ra wy­co­fa­ła się z oskar­że­nia. Po­zo­sta­ły nam jesz­cze do prze­pro­wa­dze­nia dwie spra­wy: roz­wód i po­dział ma­jąt­ku.

(Sprawa PR 4 Ds. 213.2016)

 

adw. dr Iwona Zielinko

 

WYGRALIŚMY – UNIEWINNIENIE GRUPY PRZESTĘPCZEJ

W tej spra­wie pro­ku­ra­tu­ra pu­ści­ła wo­dze fan­ta­zji i na pod­sta­wie wy­nu­rzeń dwóch za­pra­wio­nych re­cy­dy­wi­stów, roz­ta­cza­ją­cych wi­zje spek­ta­ku­lar­nych na­pa­dów z bro­nią w rę­ku  z udzia­łem na­sze­go Klien­ta, przed­sta­wi­ła mu za­rzut bra­nia udzia­łu w zor­ga­ni­zo­wa­nej gru­pie prze­stęp­czej  (art. 258 § 1 KK). Na­stęp­nie am­bit­nie wnio­sła do są­du – w na­szej oce­nie kar­ko­łom­ny (jak to czę­sto by­wa) –  akt oskar­że­nia. Co cie­ka­we, nasz Klient miał brać udział w gru­pie prze­stęp­czej, do któ­rej na­le­ża­ły nie­usta­lo­ne oso­by (to nie żart, tyl­ko cy­tat z ak­tu oskar­że­nia), a prze­stęp­stwa mia­ły być do­ko­ny­wa­ne w nie­usta­lo­nym cza­sie (to nie żart, tyl­ko cy­tat z ak­tu oskar­że­nia). Sąd zgo­dził się z li­nią obro­ny, opra­co­wa­ną przez na­szą Kan­ce­la­rię i Klien­ta unie­win­nił oraz – co istot­ne – za­są­dził mu od Skar­bu Pań­stwa nie­ma­łe, ale jak­że opła­cal­ne kosz­ty, za­an­ga­żo­wa­nia Kan­ce­la­rii dr Iwo­ny Zie­lin­ko.  Do­da­ło nam to wia­ry w mą­drość pol­skich są­dów, kie­dy do­sta­ną od nas do­brze przy­go­to­wa­ny ma­te­riał do­wo­do­wy, oba­la­ją­cy pro­ku­ra­tor­skie fan­ta­zje. Cza­sa­mi ma­my wra­że­nie, że za na­cią­gnię­ty akt oskar­że­nia pro­ku­ra­tor otrzy­mu­je wy­so­ką gra­ty­fi­ka­cję re­sor­to­wą. I wca­le nam nie wstyd, że w ta­kich przy­pad­kach sto­imy po stro­nie „prze­stęp­có­w”!

(Sprawa II AKa 206/14)

 

adw. dr Iwona Zielinko

 

WYGRALIŚMY NEGOCJACJE Z DUŻYM BANKIEM – SKUTECZNOŚĆ 100 PROCENT

Na­sza Klient­ka to ko­bie­ta suk­ce­su (bar­dzo wy­so­kie kwa­li­fi­ka­cje i nie­na­gan­na pre­zen­cja) na kie­row­ni­czym sta­no­wi­sku w du­żym za­gra­nicz­nym ban­ku. Za­wist­ne ko­le­żan­ki roz­po­wszech­nia­ły zło­śli­we plot­ki w jej śro­do­wi­sku za­wo­do­wym, po­ma­wia­jąc o za­cho­wa­nia hań­bią­ce na jej sta­no­wi­sku, np. że uwio­dła kli­ku klien­tów ban­ku i pod róż­ny­mi pre­tek­sta­mi osku­ba­ła ich z na­praw­dę gru­bej ka­sy (na po­nad mi­lion zło­tych). Te po­mó­wie­nia do­pro­wa­dzi­ły do sy­tu­acji, że jej po­sa­da sta­ła pod zna­kiem za­py­ta­nia i zosta­ła wy­ty­po­wa­na do zwol­nie­nia z pra­cy przez dy­rek­cję ban­ku. Wnie­śli­śmy po­zew cy­wil­ny i pry­wat­ny akt oskar­że­nia – do­brze udo­ku­men­to­wa­ne – z du­żymi szan­sa­mi na koń­co­wy suk­ces. Dy­rek­cja ban­ku za­miast to­czyć z na­mi bo­je na są­do­wych sa­lach i oba­wia­jąc się kom­pro­mi­tu­ją­ce­go roz­gło­su pod­ję­ła jed­nak ne­go­cja­cje z udzia­łem sze­fo­stwa ban­ku i adw. dr Iwo­ny Zie­lin­ko oraz nie­za­wod­ne­go ne­go­cja­to­ra z na­szej Kan­ce­la­rii, któ­ry – jak na ra­zie – ma stu­pro­cen­to­wą sku­tecz­ność. Do­pro­wa­dzi­ły one nie tyl­ko do oca­le­nia po­sa­dy tej przed­się­bior­czej ko­bie­cie, ale tak­że wy­pła­ty od ban­ku na jej rzecz sto­sow­ne­go za­do­śćuczy­nie­nia za cier­pie­nia, ja­kich do­zna­ła ze stro­ny pra­cow­ni­ków ban­ku i po­wsta­ły na ich sku­tek uszczer­bek na re­pu­ta­cji.

(Sprawy: II C 355/16, Sąd Okręgowy w Warszawie; III K 45/15)

 

adw. dr Iwona Zielinko

 

WYGRALIŚMY – WYCIĄGNIĘCIE PODEJRZANEGO Z ARESZTU – ZAGRANIE NA NOSIE PROKURATOROWI

Nasz Klient zo­stał po­mó­wio­ny o prze­stęp­stwo nar­ko­ty­ko­we, bę­dą­ce zbrod­nią, za­gro­żo­ną ka­rą po­zba­wie­nia wol­no­ści do 12 lat oraz kil­ka drob­niej­szych prze­stępstw. Klient zo­stał za­trzy­ma­ny, do­pro­wa­dzo­ny do Pro­ku­ra­tu­ry, a na­stęp­nie osa­dzo­ny w izbie za­trzy­mań. Pro­ku­ra­tor dziar­sko i bły­ska­wicz­nie wy­stą­pił o tym­cza­so­we aresz­to­wa­nie na okres trzech mie­się­cy. Czuł się na swo­im te­re­nie bar­dzo pew­nie – jak kow­boj na dzi­kim za­cho­dzie, ła­miąc pra­wa po­dej­rza­ne­go, zwłasz­cza pra­wo do obro­ny i po­zba­wia­jąc po­dej­rza­ne­go pra­wa do udzia­łu obroń­cy w czyn­no­ściach z je­go udzia­łem. W obli­czu ta­kie­go bez­pra­wia ze stro­ny pro­ku­ra­tu­ry do ak­cji wkro­czy­ła – po­za na­szą Kan­ce­la­rią – jed­na ze współ­pra­cu­ją­cych z nią fun­da­cji z dzien­ni­ka­rza­mi śled­czy­mi i de­tek­ty­wa­mi, ostro re­agu­jąc na pro­ku­ra­tor­skie ła­ma­nie pra­wa. Wal­cząc w ame­ry­kań­skim sty­lu, wspie­ra­jąc się opi­nią pro­fe­sor­ską, oba­la­ją­cą za­sad­ność za­rzu­tów przed­sta­wio­nych na­sze­mu Klien­to­wi, osią­gnę­li­śmy za­mie­rzo­ny efekt w po­sta­ci de­cy­zji Są­du Re­jo­no­we­go, od­ma­wia­ją­cej za­sto­so­wa­nia tym­cza­so­wego aresz­to­wa­nia wzglę­dem na­sze­go Klien­ta. Sąd Re­jo­no­wy  – znie­sma­czo­ny wnio­skiem Pro­ku­ra­tu­ry, zło­żo­nym na chy­bił tra­fił, co zo­stało przez na­szą Kan­ce­la­rię bez­względ­nie ob­na­żo­ne – uznał za wy­star­cza­ją­ce po­rę­cze­nie ma­jąt­ko­we w wy­so­ko­ści 100 000 PLN. Pro­ku­ra­tu­ra wnio­sła za­ża­le­nie na tą de­cy­zję, ale Sąd Okrę­go­wy ją pod­trzy­mał. Ro­zju­szo­ny Pro­ku­ra­tor po­trak­to­wał tą po­raż­kę am­bi­cjo­nal­nie i przez ko­lej­ne trzy la­ta szu­kał do­wo­dów, któ­re mo­gły­by po­grą­żyć na­sze­go Klien­ta, zwłasz­cza osób, któ­re mo­gły­by go po­mó­wić. Nasz Klient w tym cza­sie nie próż­no­wał – oże­nił się, roz­krę­cił fir­mę, ze­rwał re­la­cje to­wa­rzy­skie ze świa­tem prze­stęp­czym i na świat przy­szło je­go pierw­sze dziec­ko. Sąd dał się prze­ko­nać do te­go, że­by zwró­cić Klien­to­wi wpła­co­ną kwo­tę po­rę­cze­nia ma­jąt­ko­wego.

(Sprawa II K 67/12)

 

adw. dr Iwona Zielinko

 

WYGRALIŚMY – TYMCZASOWO ARESZTOWANY ZA… WYKROCZENIE

Na­sze­mu Klien­to­wi przed­sta­wio­no za­rzut, iż w okre­sie od wrze­śnia 2014 r. do grud­nia 2014 r. dzia­ła­jąc wspól­nie i w po­ro­zu­mie­niu z in­ny­mi usta­lo­ny­mi i nieusta­lo­ny­mi oso­ba­mi, w ra­mach po­dzia­łu ról w ce­lu nie­do­zwo­lo­ne­go wy­twa­rza­nia znacz­nych ilo­ści sub­stan­cji psy­cho­tro­po­wej w po­sta­ci siar­cza­nu am­fe­ta­mi­ny, zor­ga­ni­zo­wał a na­stęp­nie do­ko­nał prze­wo­zu sa­mo­cho­dem cię­ża­ro­wym z te­ry­to­rium Chin przez Czar­no­gó­rę na ob­szar cel­ny Unii Eu­ro­pej­skiej znacz­nej ilo­ści pre­kur­so­rów w po­sta­ci ben­zy­lo­me­ty­lo­ke­to­nu (BMK) i al­fa­-fe­ny­la­ce­to­ace­to­ni­tril (APAAN) o ma­sie 260 kg, a na­stęp­nie prze­mie­ścił ww. pre­kur­so­ry z te­ry­to­rium Chor­wa­cji przez Wę­gry i Sło­wa­cję na te­ry­to­rium Pol­ski, tj. o prze­stęp­stwo z art. 61 usta­wy nar­ko­ty­ko­wej (cy­tat z ak­tu oskar­że­nia). Pro­ku­ra­tor – li­cząc na awans za roz­pra­co­wa­nie szaj­ki han­dla­rzy nar­ko­ty­ków – dziar­sko wy­stą­pił do Są­du o za­sto­so­wa­nie wzglę­dem na­sze­go Klien­ta tym­cza­so­we­go aresz­to­wa­nia na okres trzech mie­się­cy, na co Sąd przy­stał. Kie­dy na­sza Kan­ce­la­ria wkro­czy­ła do spra­wy, Klient prze­by­wał już w aresz­cie śled­czym. Nie był świę­tosz­kiem, acz­kol­wiek po prze­pro­wa­dze­niu śledz­twa przez współ­pra­cow­ni­ków na­szej Kan­ce­la­rii i zdo­by­ciu pry­wat­nej opi­nii eks­per­ta od skła­du che­micz­ne­go zna­le­zio­nych przy Klien­cie sub­stan­cji, wy­ka­za­li­śmy, że Klien­to­wi moż­na przed­sta­wić co naj­wy­żej za­rzut po­peł­nie­nia wy­kro­cze­nia z art. 66 usta­wy nar­ko­ty­ko­wej, za­gro­żo­ne­go ka­rą grzyw­ny. Gdy zło­ży­li­śmy do akt zgro­ma­dzo­ny przez na­szą Kan­ce­la­rię i jej współ­pra­cow­ni­ków ma­te­riał do­wo­do­wy, Pro­ku­ra­tu­ra – nie cze­ka­jąc na roz­po­zna­nie za­ża­le­nia na po­sta­no­wie­nie o tym­cza­so­wym aresz­to­wa­niu przez Sąd Okrę­go­wy – sa­ma zwol­ni­ła na­sze­go Klien­ta z aresz­tu.

(Sprawa IX Kp 319/14)

 

adw. dr Iwona Zielinko

 

WYGRALIŚMY – WROBIONY W PEDOFILIĘ

Nasz Klient zo­stał tym­cza­so­wo aresz­to­wa­ny pod za­rzu­tem mo­le­sto­wa­nia sek­su­al­ne­go wła­snej cór­ki (l. 11), czy­li po­peł­nie­nia prze­stęp­stwa z art. 200 § 1 k.k. (czyn za­gro­żo­ny ka­rą od 2 do 12 lat po­zba­wie­nia wol­no­ści). Do je­go obro­ny za­an­ga­żo­wa­ła na­szą Kan­ce­la­rią je­go mat­ka, któ­ra ja­ko je­dy­na po je­go osa­dze­niu wie­rzy­ła w je­go nie­win­ność. Po do­głęb­nym zba­da­niu spra­wy przez na­szą Kan­ce­la­rię oka­za­ło się, że ma­my tu do czy­nie­nia z kla­sy­ką ga­tun­ku w sty­lu od mi­ło­ści do nie­na­wi­ści, w któ­rym wszyst­kie chwy­ty są do­zwo­lo­ne, że­by za­brać dziec­ko, ma­ją­tek, a na­wet do­bre imię i wsa­dzić by­łe­go mał­żon­ka na dłu­gie la­ta do kry­mi­na­łu. Abym nie prze­szka­dzał w ukła­da­niu so­bie no­we­go ży­cia. Oto frag­ment re­la­cji Klien­ta: „Jej  gach po­szczuł mo­ją by­łą żo­nę na wro­bie­nie mnie w mo­le­sto­wa­nie cór­ki. Jesz­cze jak spra­wa o roz­wód by­ła w to­ku, wpro­wa­dził się do mo­je­go do­mu i zo­stał utrzy­man­kiem mo­jej żo­ny, któ­ra za­rzą­dza zbu­do­wa­ną od pod­staw i roz­krę­co­ną prze­ze mnie świet­ne pro­spe­ru­ją­cą fir­mą ogrod­ni­czą. Ta fir­ma to ta­ka  ku­ra zno­szą­ca zło­te jaj­ka. Ma­ją­tek do po­dzia­łu jest ogrom­ny, wart co naj­mniej kil­ka mi­lio­nów. Jej no­wy gach nic nie ro­bi, po­za do­star­cza­niem mo­jej żo­nie przy­jem­no­ści sek­su­al­nych. Z wy­kształ­ce­nia jest pe­da­go­giem, więc to pew­nie on wy­my­ślił, jak mnie wro­bić w pe­do­fi­lię”. Re­la­cja Klien­ta jest peł­na uza­sad­nio­ne­go ża­lu i go­ry­czy, ale jest też praw­dzi­wa. Po zgro­ma­dze­niu przez na­szą Kan­ce­la­rię ma­te­ria­łu do­wo­do­we­go na ko­rzyść Klien­ta i na­świe­tle­niu ku­lis po­mó­wie­nia o pe­do­fi­lię przez by­łą żo­nę, Klient zo­stał zwol­nio­ny z aresz­tu, na­to­miast kon­ku­ben­to­wi żo­ny pro­ku­ra­tu­ra przed­sta­wi­ła za­rzut mo­le­sto­wa­nia sek­su­al­ne­go cór­ki Klien­ta (z art. 200 § 1 k.k.), skła­da­jąc wnio­sek o tym­cza­so­we aresz­to­wa­nie na okres trzech mie­się­cy.

(Sprawa: TW 1 Ds. 12.2015)

 

adw. dr Iwona Zielinko

 

WYGRALIŚMY – TRZY ZWOLNIENIA Z ARESZTU JEDNEGO DNIA

Jest wiel­ką du­mą na­szej Kan­ce­la­rii, że ża­den z na­szych Klien­tów nie sie­dzi w wię­zie­niu. Jed­nak każ­de­go ty­go­dnia tra­fia­ją do nas zroz­pa­czo­ne ro­dzi­ny osa­dzo­nych z proś­bą o wy­cią­gnię­cie ich człon­ków na wol­ność. 15 pa­ździer­ni­ka 2016 r. był dla nas dniem wy­jąt­ko­wo uda­nym, al­bo­wiem te­go dnia wy­szło na wol­ność trzech na­szych Klien­tów z War­sza­wy, któ­rym Są­dy  – na sku­tek ofen­syw­nej obro­ny, wdro­żo­nej przez na­szą Kan­ce­la­rię – po­uchy­la­ły tym­cza­so­we aresz­to­wa­nie.

(Sprawy: VIII 44/16, VI K 874/16, PR 3 Ds. 1881.2016.II)

 

adw. dr Iwona Zielinko

 

WYGRALIŚMY – OSACZONA PRZEZ BANK, PROKURATORA I SĘDZIEGO

Mar­ta jest wspa­nia­łą dziew­czy­ną – stu­dent­ką, któ­ra pew­ne­go dnia otrzy­ma­ła pocz­tą kar­tę, a na­stęp­nie PIN do kon­ta ban­ko­we­go, któ­re­go ni­gdy w ban­ku nie za­kła­da­ła. Mia­ła pod­sta­wy, że­by są­dzić, że ktoś bez jej zgo­dy – bez­praw­nie – po­słu­żył się jej da­ny­mi oso­bo­wy­mi i do­ku­men­tem.  Jak za­czę­ła drą­żyć tą spra­wę, z po­krzyw­dzo­nej sta­ła się po­dej­rza­ną m.in. o skła­da­nie fał­szy­wych ze­znań, na­stęp­nie oskar­żo­ną, a na­stęp­nie…skazaną na ka­rę po­zba­wie­nia wol­no­ści w za­wie­sze­niu! Na roz­pra­wie, na­któ­rej za­padł wy­rok,  zosta­ła „prze­czoł­ga­na” przez Sę­dzie­go (męż­czy­znę), któ­ry pła­wił się prze­wa­gą nad mło­dą, prze­stra­szo­ną ko­bie­tą i – mó­wiąc ję­zy­kiem po­tocz­nym – w ust­nym uza­sad­nie­niu wy­roku

jej „do­ko­pa­ł”, cho­ciaż do­wo­dy w spra­wie prze­ma­wia­ły na jej ko­rzyść. Do­pie­ro do po tym skan­da­licz­nie krzyw­dzą­cym wy­ro­ku Mar­ta zgło­si­ła się do mnie. Opra­co­wa­łam per­fek­cyj­ną ape­la­cję od te­go ku­rio­zal­ne­go wy­ro­ku, ale Sąd w Pia­secz­nie, któ­ry ten wy­rok wy­dał, przez pra­wie …dwa la­ta wy­my­ślał naj­róż­niej­sze pre­tek­sty,  aby spra­wie „u­krę­cić łe­b” na eta­pie Pia­secz­na i odrzu­cić ape­la­cję bez me­ry­to­rycz­ne­go roz­po­zna­nia przez Sąd Okrę­go­wy w War­sza­wie. Przez pra­wie dwa la­ta tr­wa­ły mo­je prze­py­chan­ki i si­ło­wa­nie się  z Są­dem w Pia­secz­nie, że­by ra­czył przy­jąć ape­la­cję do roz­po­zna­nia. Ko­niecz­ne by­ło in­ter­we­nio­wa­nie na­wet u Rzecz­ni­ka Praw Oby­wa­tel­skich i Mi­ni­stra Spra­wiedliwości! Wresz­cie wy­gra­li­śmy tą bi­twę, ape­la­cja tra­fi­ła do Są­du Okrę­go­we­go w War­sza­wie i …wy­rok Są­du Re­jo­no­we­go w Pia­secz­nie zo­stał uchy­lo­ny z wiel­kim hu­kiem!

(Sprawa: X Ka 134/17)

 

adw. dr Iwona Zielinko

 

WYGRALIŚMY SPRAWĘ LUSTRACYJNĄ Z IPN

W I i II in­stan­cji Są­dy stwier­dzi­ły, że nasz Klient – wbrew sta­no­wi­sku i ma­new­rom In­sty­tu­tu Pa­mię­ci Na­ro­do­wej – zło­żył zgod­ne z praw­dą oświad­cze­nie lu­stra­cyj­ne. By­ła to trud­na spra­wa, ale ofen­syw­na i mo­zol­na wal­ka przy­nio­sła ocze­ki­wa­na re­zul­ta­ty i wy­cią­gnę­li­śmy Klien­ta z ka­ram­bo­lu.

(Sprawa: II AKa 119/17)

 

adw. dr Iwona Zielinko

 

WGRALIŚMY SPRAWĘ OSKARŻONEGO O WYPROWADZENIE 100 mln zł ZE SPÓŁKI GIEŁDOWEJ do LIBERII

W świe­tle pra­wa do­pó­ki nie ma pra­wo­moc­ne­go wy­ro­ku, nikt nie mo­że być na­zy­wa­ny prze­stęp­cą. Zbyt czę­sto zda­rza się, że do tej za­sa­dy nie sto­su­je się pro­ku­ra­tu­ra, ro­biąc tzw. „kon­tro­lo­wa­ne prze­cie­ki” do me­diów. Te z ko­lei, ży­wiąc się „pa­dli­ną pro­ku­ra­tor­ską”, pu­blicz­nie – za­miast są­dów – fe­ru­ją wy­ro­ki. Ileż to zna­my przy­pad­ków sta­wia­nia się przed me­dia w ro­li są­dów! Pro­wa­dzi­li­śmy gło­śną spra­wę spół­ki gieł­do­wej, gdzie zo­stał na­pi­sa­ny ta­ki wła­śnie sce­na­riusz przez pro­ku­ra­to­ra, aby ła­twiej by­ło po­chwa­lić się wy­ro­kiem ska­zu­ją­cym i do­stać upra­gnio­ny awans. Nie za­po­mi­naj­my bo­wiem, że służ­bo­wa pod­le­głość w pro­ku­ra­tu­rze jest na­kie­ro­wa­na na awan­se tych, któ­rzy po­tra­fią się przy­po­do­bać prze­ło­żo­nym. Moż­na „mię­dzy baj­ki wło­ży­ć” opo­wie­ści o nie­za­leż­no­ści pro­ku­ra­to­rów w po­dej­mo­wa­niu de­cy­zji. Ko­cha­my ta­kie sy­tu­acje, po­nie­waż – dzia­ła­jąc ofen­syw­nie – ma­my wie­le moż­li­wo­ści dzia­łań i to z wie­lu po­wo­dów, mo­gąc się przy oka­zji po­chwa­lić suk­ce­sa­mi. Tak jak we wspo­mnia­nej w ty­tu­le spra­wie, gdzie:


(1) Pro­ku­ra­to­rzy w swo­jej py­sze i wie­rze w pre­sję me­diów na są­dy, któ­re – nie­ste­ty – ale zbyt czę­sto ule­ga­ją tzw. opi­nii pu­blicz­nej i pro­du­ku­ją ma­so­wo wręcz idio­tycz­ne ak­ty oskar­że­nia, peł­ne błę­dów me­ry­to­rycz­nych, naj­prost­szych po­my­łek, opar­tych na ten­den­cyj­nych, pi­sa­nych na za­mó­wie­nie i pod te­zę pro­ku­ra­tu­ry opi­niach bie­głych.


(2) Po­ziom opi­nii bie­głych są­do­wych nie­zwy­kle rzad­ko mo­że się zmie­rzyć z wie­dzą do­bre­go ad­wo­ka­ta. W swo­im ze­spo­le dys­po­nu­je dok­to­rem pra­wa, któ­ry jak tyl­ko sły­szy, że trze­ba podwa­żyć opi­nię bie­głe­go, to aż za­cie­ra rę­ce z ra­do­ści! Ro­bi to od lat po mi­strzow­sku! Jest to po pro­stu oso­ba ma­ją­ca kil­ka­dzie­siąt lat prak­ty­ki i sprze­da­ją­ca ją za kon­kret­ne pie­nią­dze, sku­tecz­nie oba­la­jąc bzdu­ry, któ­re wy­pi­su­ją bie­gli, czę­sto sto­su­jąc w swo­ich opi­niach „su­fi­to­lo­gię”. Me­ry­to­rycz­ną wie­dzę i rze­tel­ną pra­cę czę­sto za­stę­pu­je im nimb bie­głe­go są­do­we­go. Koszt podwa­że­nia ta­kiej opi­nii to kro­pla w mo­rzu w po­rów­na­niu do 100 mln zł, któ­re wy­pa­ro­wa­ły do Li­be­rii.


(3) My ad­wo­ka­ci ma­my ten kom­fort, że mo­że­my się wy­spe­cja­li­zo­wać w tych dzie­dzi­nach pra­wa, na któ­rych się naj­le­piej zna­my, co jest w za­sa­dzie nie­osią­gal­ne dla sę­dziów. Po­sia­da­jąc me­ry­to­rycz­ną wie­dzę, tak jak w tej spra­wie, ma­my ar­gu­men­ty, aby prze­ko­nać sę­dzie­go o nie­win­no­ści na­sze­go Klien­ta.


Suk­ce­sem ze stro­ny na­szej Kan­ce­la­rii jest, że klient zo­stał unie­win­nio­ny, po­mi­mo te­go, że zgi­nę­ło 100 mln zł. Nie ma pra­wo­moc­ne­go wy­ro­ku ska­zu­ją­ce­go, więc nie ma prze­stęp­cy. Na­to­miast są pro­ce­sy prze­ciw­ko me­diom, fe­ru­ją­cym wy­ro­ki, tak­że o gru­be mi­lio­ny (w czym się spe­cja­li­zu­je­my).


Mo­rał z te­go jest ta­ki, że – dzię­ki na­szej Kan­ce­la­rii i per­fek­cyj­nie opra­co­wa­nej stra­te­gii obron­nej – Klient za­ro­bił po­dwój­nie – i na gieł­dzie, i na po­mó­wie­niach.

(Sprawa: II Ka 114/17)

 

adw. dr Iwona Zielinko

 

WYGRALIŚMY – POLICJANCI WYDALENI ZE SŁUŻBY, PROKURATOR ZAWIESZONY

W wy­ni­ku ofen­syw­nej obro­ny na­sze­go Klien­ta do­szło do wy­żej wspo­mnia­nych wy­da­rzeń w jed­nym ze śred­niej wiel­ko­ści miast w Pol­sce. Otóż miej­sco­wy, dy­na­micz­nie roz­wi­ja­ją­cy swo­je in­te­re­sy biz­nes­men, za­czął „kłuć w oczy” nie tyl­ko kon­tra­hen­tów, ale – zgro­zo! -na­pusz­cza­ną na nie­go Po­li­cję. A po­nie­waż lu­bił dro­gie i szyb­kie au­ta, to naj­ła­twiej by­ło mu do­ku­czyć, za­trzy­mu­jąc po kil­ka ra­zy w cią­gu dnia do kon­tro­li. Je­go in­te­re­sy by­ły tak­że „so­lą w oku” władz mia­sta, al­bo­wiem nasz Klient z part­ne­ra­mi z USA za­in­we­sto­wał mi­lio­ny w te­re­ny wy­ku­pio­ne od Agen­cji Mie­nia Woj­sko­we­go. Ten wg nich har­dy typ miał tak­że awer­sję do da­wa­nia ła­pó­wek, więc w krót­kim cza­sie do­ro­bił się trud­nych do zli­cze­nia kon­tro­li i in­nych szy­kan sto­so­wa­nych z po­zy­cji si­ły przez ma­ją­cych moc spraw­czą za­wist­ni­ków. Pow­sta­ło wręcz pa­to­lo­gicz­ne zja­wi­sko „pol­skie­go pie­kieł­ka”, ina­czej mó­wiąc si­twy po­wią­zań Po­li­cji, Pro­ku­ra­tu­ry, Są­dów i władz mia­sta, gnę­bią­cej czło­wie­ka, któ­ry po­tra­fił się wy­bić po­nad prze­cięt­ność. Na­wet ża­den miej­sco­wy ad­wo­kat (ani z są­sied­niej miej­sco­wo­ści) nie chciał pod­jąć się pro­wa­dze­nia tych spraw, bo­jąc się o swo­ją przy­szłość i brak moż­li­wo­ści pod­ję­cia sku­tecz­nych dzia­łań wo­bec osób, z któ­rymi utrzy­mu­je re­la­cje ko­le­żeń­skie i to­wa­rzy­skie. Tak wła­śnie wy­glą­da­ją pol­skie mia­sta –


Miesz­kań­cy w wie­lu mia­stach na­sze­go „sz­czę­śli­we­go” pań­stwa jak po­wie­trza po­trze­bu­ją Pra­wa i Spra­wie­dli­wo­ści, a po­nie­waż zna­nej par­tii o tej na­zwie mo­że to za­jąć jesz­cze spo­ro cza­su, to – jak po­wie­dział je­den z na­szych pre­zy­den­tów – „Bierz­cie spra­wy w swo­je rę­ce”. A naj­le­piej na tym wyj­dzie­cie, jak je po­wie­rzy­cie na­szej Kan­ce­la­rii.

(Sprawa: IV Ka 213/17)

 

adw. dr Iwona Zielinko

 

WYGRALIŚMY: ROZWÓD NA BOGATO

Nasz Klient zgło­sił się do nas zroz­pa­czo­ny, gdy od­krył, że czę­ste wy­jaz­dy żo­ny do kra­jów arab­skich (głów­nie Tu­ne­zja i Egipt) nie wy­ni­ka­ją z po­trze­by szli­fo­wa­nia ję­zy­ka fran­cu­skie­go czy wy­peł­nia­niu służ­bo­wych za­dań – jak utrzy­my­wa­ła ko­bie­ta – lecz z chę­ci upra­wia­nia sek­su z tu­byl­ca­mi. Nie­wier­na żo­na są­dzi­ła, że sko­ro pro­wa­dzi ero­tycz­ną ko­re­spon­den­cję ma­ilo­wą i smso­wą z eg­zo­tycz­ny­mi ko­chan­ka­mi w ję­zy­ku fran­cu­skim, to mąż nie zna­ją­cy te­go ję­zy­ka nie od­kry­je praw­dy. Mąż w tro­sce o swo­je in­te­re­sy zgło­sił się do na­szej Kan­ce­la­rii jesz­cze przed wy­to­cze­niem spra­wy w Są­dzie. Per­fek­cyj­nie opra­co­wa­na przez nas stra­te­gia w spra­wie roz­wo­do­wej szyb­ko za­owo­co­wa­ła pra­wo­moc­nym orze­cze­niem roz­wo­du z wy­łącz­nej wi­ny żo­ny. Przy­par­ta do mu­ru miaż­dżą­cy­mi do­wo­da­mi, przedłożo­nymi przez na­sze­go me­dia­to­ra (któ­ry – jak do­tych­czas – ma stu­pro­cen­to­wą sku­tecz­ność w ne­go­cja­cjach) ama­tor­ka eg­zo­tycz­ne­go sek­su zgo­dzi­ła się na po­dział ma­jąt­ku u no­ta­riu­sza, zrze­ka­jąc się swo­jej czę­ści w tym ma­jąt­ku na rzecz zdra­dza­ne­go mę­ża. Wy­bór na­szej Kan­ce­la­rii oka­zał się dla Klien­ta nie­zwy­kle opła­cal­ny i od rę­ki za­ła­twił dwie spra­wy – i roz­wód, i po­dział ma­jąt­ku, a do­dat­ko­wo Sąd za­są­dził mu od nie­wier­nej żo­ny zwrot kosz­tów po­nie­sio­nych na na­szą Kan­ce­la­rię.

(Sprawa: VI C 981/12)

 

adw. dr Iwona Zielinko

 

WYGRALIŚMY: PIKANTNY ROZWÓD

Mąż na­szej Klient­ki, zmę­czo­ny Jej tro­ską o nie­go, prze­wle­kłą cho­ro­bą i nud­nym mał­żeń­skim ży­ciem, na­wią­zał ro­mans z ko­le­żan­ką z pra­cy, któ­ra przy oka­zji oka­za­ła się o 15 lat młod­sza od na­szej Klient­ki. Szyb­ko do­szedł do wnio­sku, że żo­na, któ­ra go wspie­ra­ła w mo­zol­nej wspi­nacz­ce po szcze­blach ka­rie­ry kor­po­ra­cyj­nej, nie jest mu już po­trzeb­na, al­bo­wiem wspiął się na sam szczyt! Osią­gnął szczyt am­bi­cji, bo­gac­twa i bez­względ­no­ści wzglę­dem żo­ny. Za­mie­rzał się jej po­zbyć jak znisz­czo­ne­go me­bla, zo­sta­wia­jąc na pa­stwę lo­su w cho­ro­bie, ogra­bia­jąc z ma­jąt­ku i god­no­ści. Jed­nak ta wspa­nia­ła ko­bie­ta tra­fi­ła do na­szej Kan­ce­la­rii, a my od ra­zu przej­rze­li­śmy na wy­lot za­mia­ry podłe­go ka­rie­ro­wi­cza! Spra­wa w Są­dzie oka­za­ła dla nie­go wiel­ką lek­cją po­ko­ry. Był za­sko­czo­ny, że w je­go mnie­ma­niu na­iw­na, po­cz­ci­wa żo­na, któ­rą przez wie­le lat bez skru­pu­łów zdra­dzał i oszu­ki­wał, ogra­ła go Są­dzie, uzy­sku­jąc roz­wód z je­go wy­łącz­nej wi­ny oraz wy­so­kie ali­men­ty na dzie­ci, a tak­że na sie­bie. Gdy­by fa­cet miał kla­sę, to za­pew­nił­by swo­jej ro­dzi­nie ży­cie na przy­zwo­itym po­zio­mie bez wy­ro­ku są­do­we­go.

(Sprawa: I C 1082/16)

 

adw. dr Iwona Zielinko

 

WYGRALIŚMY: SZYBKI ROZWÓD I PODZIAŁ MAJĄTKU

Na­sza Klient­ka zgło­si­ła się na­szej Kan­ce­la­rii, gdy jej mąż zo­sta­wił ją bez środ­ków do ży­cia dla ko­bie­ty młod­szej od ich cór­ki. Ja­ko że był to osob­nik nie zna­ją­cy do­brych ma­nier ani skru­pu­łów, uwa­żał, że sko­ro w trak­cie mał­żeń­stwa żo­na zaj­mo­wa­ła się do­mem, nim i dzieć­mi, a on pro­wa­dził fir­mę, ca­ły zgro­ma­dzo­ny po­kaź­ny ma­ją­tek jest tyl­ko je­go. Ja­kież by­ło je­go zdzi­wie­nie, gdy Sąd ty­tu­łem za­bez­pie­cze­nia za­są­dził ali­men­ty na żo­nę! Na­sza Kan­ce­la­ria pro­wa­dziła ne­go­cja­cje z mę­żem Klient­ki z udzia­łem je­go peł­no­moc­ni­ka. Za­owo­co­wa­ły one ali­men­ta­mi na rzecz na­szej Klient­ki w wy­so­ko­ści 500 000 PLN, wy­pła­co­ny­mi z gó­ry oraz przy­zna­niem na jej rzecz ka­mie­ni­cy w do­brym miej­scu War­sza­wy w za­mian za wy­ra­że­nie zgo­dy na roz­wód bez orze­ka­nia o wi­nie. Klient­ka obec­nie ży­je jak pą­czek w ma­śle, wy­naj­mu­jąc lo­ka­le w ka­mie­ni­cy i jeż­dżąc po ca­łym świe­cie w to­wa­rzy­stwie no­we­go, wspa­nia­łe­go part­ne­ra.

(Sprawa: II C 448/14)

 

adw. dr Iwona Zielinko

 

WYGRALIŚMY: ALIMENTY NA DZIECKO OD CUDZOZIEMCA

Na­sza Klient­ka by­ła w związ­ku po­za­mał­żeń­skim z Ho­len­drem, któ­ry za­owo­co­wał na­ro­dzi­na­mi dziec­ka. Za­nim ko­bie­ta za­szła w cią­żę, amant przy­la­ty­wał na mi­ło­sne schadz­ki z Ho­lan­dii do śred­niej wiel­ko­ści mia­sta w pół­noc­no­-w­schod­niej Pol­sce na­wet kli­ka ra­zy w mie­sią­cu. Gdy na świe­cie po­ja­wi­ło się dziec­ko, prze­stra­szył się zo­bo­wią­zań i prze­stał przy­la­ty­wać, wy­krę­ca­jąc się du­żą od­le­gło­ścią. Za­po­mniał też o pła­ce­niu ali­men­tów, cho­ciaż je­go sto­pa ży­cio­wa jest bar­dzo wy­so­ka i na swo­je dzie­ci w Ho­lan­dii pła­ci re­gu­lar­nie du­że kwo­ty. Mo­ni­ty mat­ki swe­go pol­skie­go dziec­ka w kwe­stii ali­men­tów pusz­czał mi­mo uszu, więc ko­bie­ta zgło­si­ła się do na­szej Kan­ce­la­rii. Wów­czas spra­wy po­to­czy­ły się bły­ska­wicz­nie – skie­ro­wa­li­śmy spra­wę do Są­du, któ­ry za­są­dził na 4-let­nie dziec­ko 4000 PLN mie­sięcz­nie, po­dzie­la­jąc na­szą ar­gu­men­ta­cję, że oj­ciec nie po­wi­nien dys­kry­mi­no­wać dziec­ka w Pol­sce wzglę­dem dzie­ci w Ho­lan­dii i wszyst­kie dzie­ci ma­ją ta­kie sa­me pra­wo do rów­nej z oj­cem sto­py ży­cio­wej.

(Sprawa: V RC 486/14)

 

adw. dr Iwona Zielinko

 

WYGRALIŚMY: 2 MILIONY ZŁOTYCH TYTUŁEM PODZIAŁU MAJĄTKU

By­ły mąż na­szej Klient­ki po roz­wo­dzie, któ­ry był dla niej wiel­kim cio­sem i upo­ko­rze­niem, wy­ku­rzył Ją ze wspól­ne­go sie­dli­ska, ska­zu­jąc na ży­cie ką­tem u ro­dzi­ny. Kie­dy ta po­cz­ci­wa ko­bie­ta upo­ra­ła się z trau­mą roz­wo­do­wą, zgło­si­ła się do nas, że­by­śmy po­pro­wa­dzi­li Jej spra­wę o po­dział ma­jąt­ku. Pry­wat­ne śledz­two prze­pro­wa­dzo­ne przez współ­pra­cu­ją­cych z na­szą Kan­ce­la­rią de­tek­ty­wów wy­ka­za­ło po­ra­ża­ją­cą ska­lę prze­krę­tów i in­nych „grzesz­kó­w” by­łe­go mę­ża na­szej Klient­ki, ja­kich do­pusz­czał się przy oka­zji pro­wa­dze­nia swo­ich gru­bych in­te­re­sów. Kie­dy w ne­go­cja­cjach wy­cią­gnę­li­śmy ta­kie­go asa, męż­czy­zna sam za­pro­po­no­wał kwo­tę 2 mi­lio­ny zło­tych na rzecz na­szej Klient­ki z ty­tu­łu po­działu ma­jąt­ku bez wy­stę­po­wa­nia na dro­gę sa­do­wą. Po­dział ma­jąt­ku był szyb­ki, a Klient­ka otrzy­ma­ła znacz­nie wię­cej niż ocze­ki­wa­ła.

(Sprawa:IV WA 123/)

 

adw. dr Iwona Zielinko

 

WYGRALIŚMY: AFERĘ JAJKOWO-JAJCARSKĄ, Z GEN.JARUZELSKIM I ZYGMUNTEM MIERNIKIEM.

Na­sza Kan­ce­la­ria bro­ni­ła Zyg­mun­ta Mier­ni­ka, zna­ne­go z „a­fe­ry tor­to­we­j”, w pro­ce­sie do­ty­czą­cym rzu­ca­nia jaj­ka­mi w ob­sta­wę gen. Ja­ru­zel­skie­go. Spra­wa by­ła z ga­tun­ku bez­na­dziej­nych – kon­tro­wer­syj­na, do­ty­czą­ca bo­ha­te­ra „a­fe­ry tor­to­we­j”, nie­po­praw­na po­li­tycz­nie i ją­trzą­ca w wie­lu krę­gach po­li­tycz­nych. Po po­grze­bie gen. Ja­ru­zel­skie­go Zyg­munt Mier­nik, uwa­ża­ny przez nie­któ­re krę­gi za le­gen­dę opo­zy­cji, zo­stał za­trzy­ma­ny i bru­tal­nie osa­dzo­ny w Po­li­cyj­nej Izbie Za­trzy­mań. Kie­dy póź­nym wie­czo­rem adw. dr Iwo­na Zie­lin­ko do­tar­ła na Ko­men­dę przy ul. Wil­czej w War­sza­wie w cha­rak­te­rze obroń­cy, tr­wa­ły czyn­no­ści z udzia­łem za­trzy­ma­ne­go. Po­mi­mo bez­na­dziej­nej sy­tu­acji, Zyg­muntowi Mier­nikowi uda­ło się za­cho­wać hart du­cha i po­czu­cie hu­mo­ru. Dzię­ki pro­fe­sjo­na­li­zmo­wi i wa­lecz­no­ści obroń­cy od bez­na­dziej­nych spraw, Zyg­munt Mier­nik zo­stał wy­pusz­czo­ny na wol­ność. Przy od­bie­ra­niu de­po­zy­tu w po­sta­ci dzie­się­cio­pa­ka ja­jek, po­dej­rza­ny za­uwa­żył, że bra­ku­je czte­rech ja­jek, co zo­stało od­no­to­wa­ne w po­kwi­to­wa­niu od­bio­ru de­po­zy­tu. Funk­cjo­na­riu­szom Po­li­cji pro­wa­dzą­cym czyn­no­ści udzie­li­ło się po­czu­cie hu­mo­ru po­dej­rza­ne­go, al­bo­wiem wy­ra­ża­li oba­wy, że w związ­ku z „a­fe­rą ja­ko­wą” mo­gą mieć po­stę­po­wa­nia dys­cy­pli­nar­ne.


W związ­ku z fak­tem, iż spra­wa mia­ła sil­ny wy­dźwięk po­li­tycz­ny, a Zyg­munt Mier­nik nie na­le­żał do pu­pi­li ów­cze­snej wła­dzy (PO), by­ła sil­na pre­sja na szyb­kie ska­za­nie i su­ro­we uka­ra­nie dla przy­kła­du. Po­li­cja skie­ro­wa­ła wnio­sek do Są­du o roz­po­zna­nie spra­wy w po­stę­po­wa­niu przy­spie­szo­nym i już na­stęp­ne­go dnia (w so­bo­tę) odby­ła się pierw­sza roz­pra­wa. Adw. dr Iwo­na Zie­lin­ko wła­śnie na tej roz­pra­wie wy­wal­czy­ła zwrot spra­wy do Pro­ku­ra­tu­ry ce­lem uzu­peł­nie­nia istot­nych bra­ków po­stę­po­wa­nia przy­go­to­waw­cze­go. Zma­ga­nia na ar­gu­men­ty z Pro­ku­ra­tu­rą tr­wa­ły trzy la­ta, aż wresz­cie w lip­cu 2017 r. Pro­ku­ra­tu­ra ska­pi­tu­lo­wa­ła pod pre­sją ofen­syw­nej obro­ny adw. dr Iwo­ny Zie­lin­ko i spra­wę umo­rzy­ła! Oka­zu­je się, że moż­na wy­grać spra­wę po­dwój­nie bez­na­dziej­ną – i kon­tro­wer­syj­ną i nie­po­praw­ną po­li­tycz­nie – o ile ad­wo­kat wy­ka­że się ofen­syw­nym sty­lem, de­ter­mi­na­cją i spry­tem!

(Sprawa: X K 361/14)

 

adw. dr Iwona Zielinko

 

WYGRALIŚMY: OBRONA PRZED ZAMKNIĘCIEM W ZAKŁADZIE PSYCHIATRYCZNYM

Na­sza Kan­ce­la­ria bro­ni­ła Grze­go­rza K., po­dej­rza­ne­go o znę­ca­nie się nad swo­imi scho­ro­wa­ny­mi ro­dzi­ca­mi. Spra­wa mia­ła sil­ny ma­jąt­ko­wy pod­tekst, gdzie zwa­śnio­ne ro­dzeń­stwo jesz­cze za ży­cia scho­ro­wa­nych ro­dzi­ców w po­de­szłym wie­ku, chcia­ło za­gar­nąć ich ma­ją­tek. Je­dy­ną re­al­ną prze­szko­dą w osią­gnię­ciu te­go ce­lu był
Grze­gorz K. – syn lo­jal­ny wzglę­dem ro­dzi­ców i trzy­ma­ją­cy ich stro­nę, unie­moż­li­wia­jąc pa­zer­nej ro­dzi­nie ogra­bie­nie sta­rusz­ków. Dlate­go też pa­zer­na ro­dzi­na po­sta­no­wi­ła po­mó­wić go o znę­ca­nie się nad ro­dzi­ca­mi i – wy­ko­rzy­stu­jąc fakt je­go lek­kiej cho­ro­by psy­chicz­nej – za­mknąć w szpi­ta­lu psy­chia­trycz­nym do koń­ca ży­cia. Za­rów­no pro­ku­ra­tu­ra, jak i Sąd Re­jo­no­wy da­ły się wplą­tać w tą in­try­gę. Pro­ku­ra­tu­ra skie­ro­wa­ła do Są­du wnio­sek o umo­rze­nie po­stę­po­wa­nia w try­bie art. 31 § 1 k.k. i umiesz­cze­nie Grze­go­rza K. w za­kła­dzie psy­chia­trycz­nym bez­ter­mi­no­wo. Sąd Re­jo­no­wy – przy bier­nym udzia­le pro­ku­ra­to­ra i obroń­cy z urzę­du – wy­dał de­cy­zję stu pro­cen­tach zgod­ną z wnio­skiem pro­ku­ra­tu­ry i po­sta­no­wił umie­ścić Grze­go­rza K. w szpi­ta­lu psy­chia­trycz­nym bez­ter­mi­no­wo. Do­pie­ro na­sza ape­la­cja, wy­ka­zu­ją­ca ab­sur­dal­ne błę­dy i skan­da­licz­ne nie­do­cią­gnię­cia w po­stę­po­wa­niu Są­du i Pro­ku­ra­tu­ry do­pro­wa­dzi­ła do uchy­le­nia te­go krzyw­dzą­ce­go wy­ro­ku i prze­ka­za­nia spra­wy do Są­du Re­jo­no­we­go ce­lem prze­pro­wa­dze­nia rze­tel­ne­go pro­ce­su. Prze­pro­wa­dzo­na przez nas ofen­syw­na obro­na oca­li­ła wol­ność i ży­cie nie tyl­ko te­go za­cne­go czło­wie­ka, ja­kim jest Grze­gorz K, ale i je­go
ro­dzi­ców!

(Sprawa: II K 308/13)

 

adw. dr Iwona Zielinko